Autorką artykułu jest Ania Bisikiewicz. Nauczyciel edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej.

W zeszłym roku miałam przyjemność uczestniczyć w szkoleniu prowadzonym przez Panią Grażynę Wieczorek pt „Kinezjologia edukacyjna”. Już podczas studiów niejednokrotnie spotkałam się z tym terminem, jednak dopiero to szkolenie sprawiło, że dojrzałam w tej metodzie ogromny potencjał i wreszczcie zrozumiałam na czym polega skuteczność tej metody. Ucieszyłam się, bo szukałam rozwiązania dla jednej z moich wychowanek.

Ewunię (aktualnie 6- letnią) poznałam w jednym z wrocławskich przedszkoli. Dziewczynka miała wtedy 4 lata. Była dzieckiem, które urodziło się z niedotlenieniem mózgu i wadą serca. Dziewczynka nie mówiła, była apatyczna, bardzo nieśmiała i zamknięta w sobie. W grupie rówieśniczej stała na uboczu, gdyż dzieci widziały jej inność. Próbowałam różnych metod, aby pomóc Ewie porozumieć się z własnym ciałem, ale niestety bez efektów.

Na szkoleniu wiedziałam już, że jestem tu dla Ewy. Czułam, że muszę spróbować metody  i zapisałam się na szkolenie z  Kinezjologii Edukacyjnej – Gimnastyka Mózgu, gdyż bardzo jej chciałam pomóc. Głównym problemem Ewy było jej ciało, które ją więziło i blokowało.

Zaraz po weekendzie spędzonym na kursie postanowiłam działać. Wiadomo, w grupie liczącej 25 osób nie jest łatwo skupić się na jednym dziecku, więc postanowiłam, ze przemycę elementy kinezjologii edukacyjnej podczas zabaw porannych. I tak zrobiłam, dzieci czuły, że to coś nowego, ale były bardzo zainteresowane. Zaczęliśmy od ćwiczeń wstępnych, podczas których skupiłam się głównie na ruchach naprzemiennych. Największą uwagą objęłam Ewę, obserwowałam jej poczynania, ale nie wyręczałam.

Na początku szło mozolnie, dziewczynka umiała wykonywać jedynie ruchy jednostronne, ale po kilku dniach już było lepiej, próbowała przywitać np. prawą rączką lewe kolanko, itp. Dzieci zaczęły jej też pomagać, pokazywać, jak należy to zrobić, a wiadomo, że dziecko najlepiej uczy się od dziecka. Oczywiście stosowaliśmy również picie wody (dyżurny pomagał mi rozlewać wodę z dystrybutora grupowego) oraz masowanie punktów na myślenie i pozycje Cook’a. Po tygodniu dzieci same ustawiały się rano w kółku i chciały ćwiczyć. Nie wiedziały do końca, po co to robimy, ale czuły się po takim cyklu lepiej, a nawet były grzeczniejsze 😉

Postanowiłam, że poproszę pana od gimnastyki korekcyjnej, który miał indywidualne zajęcia z Ewą, abym mogła uczestniczyć w tych ćwiczeniach i przemycić w nich dodatkowe elementy kinezjologii.

Co stosowaliśmy oprócz ćwiczeń wstępnych?

  • RUCHY NAPRZEMIENNE  – naprzemienne chodzenie w miejscu polegające na dotyku prawym kolanem do lewego łokcia i prawym łokciem do lewego kolana. Naprzemienne, równoczesne  odchylanie lewej nogi , prawej ręki oraz  lewej ręki i prawej nogi. Naprzemienne dotykanie prawą ręką lewej stopy i  lewą ręką stopy prawej.
  • LENIWE ÓSEMKI – kreślimy w powietrzu lub na dużym arkuszu papieru, w wolnym tempie i płynnie, położoną ósemkę – symbol nieskończoności. Zawsze zaczynamy od centrum kierując się  na lewo w górę. Nasz wzrok podąża za ręką, głowa nieruchoma. Ćwiczenie wykonujemy prawą ręką a następnie  obiema złożonymi do siebie dłońmi, kciuki ustawione ku górze.
  • SOWA – jedną rękę zakładamy na przeciwne ramię, luźne toczenie głową zwisającą w przedzie od ramienia do ramienia, wydmuchujemy powietrze rytmicznie, krótkimi partiami.
  • KAPTUREK MYŚLICIELA – za uchem kładziemy kciuk do góry , resztą dłoni wywijamy ucho na zewnątrz  (jak klejenie pierogów), masujemy delikatnie małżowinę.
  • RYSOWANIE OBURĄCZ – rysujemy na papierze, tablicy lub w powietrzu  symetryczne formy dwiema rękami na zewnątrz, do środka, w dół i w górę.
  • RUCHY NAPRZEMIENNE NA LEŻĄCO – kładziemy się na podłodze , podtrzymujemy głowę rękoma z obu stron podczas wykonywania ćwiczenia. Wykonujemy ruchy naprzemienne, za każdym razem dotykając łokciem przeciwległego kolana.
  • MYŚLENIE O „X” – jeśli wykonujemy coś, co sprawia nam szczególną trudność, wyobrażamy sobie znak X – symbol całościowej pracy mózgu i ciała. Można narysować symbol X i powiesić go na  ścianie lub tablicy, aby móc często na niego patrzeć.
  • ENERGETYCZNE ZIEWANIE – palce obu rąk kładziemy na połączeniu żuchwy i szczęki, udajemy, że ziewamy i szeroko otwieramy usta  Masujemy obszary znajdujące się ponad górnymi  i dolnymi zębami trzonowymi.
  • PUNKTY POZYTYWNE – dwoma palcami  obu rąk bardzo delikatnie dotykamy punktów na czole. Znajdują się one dokładnie  w połowie odległości pomiędzy linią włosów i brwiami. Delikatnie masujemy te punkty.
  • WAHADŁO – opuszczamy podbródek maksymalnie w dół, poruszamy głową powoli od jednego ramienia do drugiego, oddychamy swobodnie.

Oczywiście wprowadzaliśmy ćwiczenia powoli, dopiero wtedy, kiedy poprzednie było zaakceptowane przez Ewę. Pomagaliśmy jej zsynchronizować ruchy, na początek pokazywaliśmy ćwiczenia na sobie. Ewa była żywo zainteresowana, choć taka sesja nie mogła trwać za długo, szczególnie na początku. Potem jej organizm pozwalał na więcej. Jakie efekty osiągnęliśmy?

Po 4 miesiącach ćwiczeń dziewczynka zaczęła mieć nieco bardziej wyprostowaną sylwetkę (wcześniej bardzo się garbiła, kuliła w sobie), zaczęła trzymać kredkę w dłoni (wcześniej nie miała wyrobionego chwytu), a także zaczęła komunikować się sylabami. Ponadto grupa inaczej spojrzała na dziewczynkę. Miała już nawet swoje koleżanki. To naprawdę dużo, a przed nią jeszcze więcej, wierzę w to. Kto wie, co przyniosą dalsze ćwiczenia…

Dziękuję Pani Grażynie za ogromną wiedzę i umięjetności, które mi przekazała.  Wspaniałe jest to, że zawsze mogłam i mogę liczyć na jej pomoc i wsparcie.

Nie ukrywam, że sama stosuję ćwiczenia, jak mam trudny, stresujący dzień, choć wiem, że liczy się systematyczność. Polecam kinezjologię każdemu, kto chce zdystansować się do pędzącego świata i zajrzeć w głąb siebie.

Anna Bisikiewicz