Tag Archives: Bajki terapeutyczne

Bajki terapeutyczne

   Autor: Dagmara Kraj -Kwiecińska 

 BAJKI  O JEŻYKU  HORACYM  -  OPOWIEŚCI  Z TĘCZOWEJ  DOLINY

1)    „JEZYK I UCIEKAJĄCE KRZESŁO”

W domu u jeżyka Horacego było ciche popołudnie. Brzuchaty budzik stał sobie wygodnie na kominku i cichutko mruczał tik-tak, tik-tak, tik-tak, Horacy usadowił się wygodnie w fotelu i czytał ulubioną książkę o odważnych piratach, a mama gotowała w kuchni powidła śliwkowe i nuciła sobie jakąś wesołą melodyjkę.

Nagle przypomniała o czymś sobie. Zawołała Horacego do kuchni i opowiedziała mu o kłopotach, jakie dzisiaj sprawiło jej  jedno z krzeseł. Stało sobie to niegrzeczne krzesło w dużym pokoju,  i nikt nie mógł na nim usiąść.

“Jeżyk Horacy i przyjaciele”- Opowieści z Tęczowej Doliny

Autor: Dagmara Kwiecińska

Witajcie moi Milusińscy!
Chciałabym Wam opowiedzieć o jednym takim miejscu na świecie, w którym wszyscy są szczęśliwi. To miejsce to Tęczowa Dolina, której nie można jednak znaleźć na żadnej mapie świata ….

Miejsce to istnieje tylko w mojej wyobraźni. A teraz także i w Waszej.
Wystarczy, że usiądę sobie wygodnie i zamknę oczy i już tam jestem ….
Chcielibyście wybrać się tam ze mną? Nic prostszego. Jesteś gotowy Czytelniku?
To usiądź lub połóż się wygodnie, zamknij oczy i posłuchaj ….

Bajki terapeutyczne o Jeżyku Horacym – Opowieści z Tęczowej Doliny

„Jeżyk i uciekające krzesło”

Autor: Dagmara Kwiecińska

W domu u jeżyka Horacego było ciche popołudnie. Brzuchaty budzik stał sobie wygodnie na kominku i cichutko mruczał tik-tak, tik-tak, tik-tak,

Horacy usadowił się wygodnie w fotelu i czytał ulubioną książkę o odważnych piratach, a mama gotowała w kuchni powidła śliwkowe i nuciła sobie jakąś wesołą melodyjkę.

Nagle przypomniała o czymś sobie. Zawołała Horacego do kuchni i opowiedziała mu o kłopotach, jakie dzisiaj sprawiło jej  jedno z krzeseł.

Stało sobie to niegrzeczne krzesło w dużym pokoju,  i nikt nie mógł na nim usiąść. Jeżyka bardzo ta historia zainteresowała i był ciekawy jak się zakończyła.

Okazało się, że gdy przyszła dzisiaj do mamy sąsiadka, pani Borsukowa i chciała sobie odpocząć na tym właśnie krześle, to ono się nagle odsunęło i biedna pani Borsukowa upadła z hukiem na podłogę. Po chwili słychać tylko było jego złośliwy chichocik – opowiadała mama.